Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2020

Jak to robię?

Nie lubię wstawać z łóżka, to wiąże się z obowiązkami i wyzwaniami - łóżko jest bezpieczne i nie wymaga ode mnie nic więcej  niż leżenie. Jednak od kilku dni pojawiły się we mnie dziwne pokłady energii - zamiast leżeć dodatkową godzinę przyklejona do telefonu, wstaję i działam. Poranna toaleta z myciem zębów (przed kawą! nigdy tego nie robiłam! zęby zawsze były po kawie), ogarnięcie kuchni z zalegających naczyń, wymiana kici jedzenia, przygotowanie kawy, zrobienie wody z wit C dla siebie i Bartka, zebranie naczyń z dużego pokoju, zapakowanie zmywarki. Kurde! Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę tak obrotna na chwilę po przebudzeniu to bym nie uwierzyła! Wiedziałam, że potrafię sporo ogarnąć rano, ale nigdy tyle! No dobra - nie nigdy, bo w drugiej połowie szkoły podstawowej jakoś to ogarniałam i robiłam nawet więcej - ahh kiedy to było. Fajnie myśli się o tym, jak człowiek zmienia swoje podejście i ogarnięcie w dosłownie chwilę - zaledwie tydzień temu pisałam o tym jak zacząć og...

Klaska gatunku życia.

 Życie jest tworem przewrotnym i zawiłym. Jak do czegoś przywykniemy - to znika. Jak odbudujemy straty - pojawia się kolejna zamieć. Z myślenia nie przychodzi nic dobrego. Rodzice zawsze mówili żeby najpierw myśleć później robić. To nie działa, impulsywność bywa niezłym przyjacielem. Nie jest nim zawsze. O tym trzeba pamiętać. Jeśli zapanować nad nią - będzie łatwiej. Tej przyjaciółki nie da się okiełznać raz na zawsze. Czasem jedynie łatwiej jest zrozumieć, Jak działa. Każdy stopień zrozumienia przybliża wygraną. Teraz już tak logiczniej. Niezłą i bardzo bezpieczną opcją jest stawianie każdego kroku na spokojnie, po przemyśleniu go, planowanie krok po kroku wszystkiego co chcemy zrobić. Bezpieczną przystanią są przemyślane i wyważone słowa, przy takich krokach wszystko powinno nam się układać niemal idealnie, a jedyne czego byśmy mogli żałować to właśnie ta rozwaga. Na ten temat więcej rozpowiadam się w decyzjach , tam jest trochę lepiej wytłumaczone o co mi chodzi. Słuchanie jedy...

Jak to jest z tym covidem?

 Jak każdy dobrze wie, pandemia szaleje i nie zamierza przestać. We mnie trafiła całkiem dotkliwie, zaraziłam się i nie jest tak kolorowo jak to czasami opisują. To, że jestem młoda wcale nie daje mi gwarancji lekkiego czy też bezobjawowego przejścia tego świństwa. Mamy 14.11 - objawy pojawiły się 26.10, tego dnia poszłam jak zwykle do pracy, nic nie zapowiadało że będzie armagedon. Po jakichś dwóch godzinach zaczęłam się czuć słabo, z godziny na godzinę było gorzej, w końcu wlazłam do apteki, kupiłam te rmometr i trochę odjęło mi mowę - nie dość, że pierwsza gorączka od kilku lat to jeszcze 38,3 no ja dziękuję. Po małej dramie następnego dnia nie poszłam do pracy, miałam umówioną teleporadę z lekarzem, dostałam skierowanie na wymaz i izolację. Super, nie dość że nie byłam w stanie się poruszać i umierałam z bólu musiałam na szybko szukać gdzie jeszcze dziś zrobią mi wymaz (była już chyba 19ta). Znalazłam w Łodzi miejsce, gdzie jeszcze mieli otwarte (kurwa, brzmi to jakbym pisała o...

W poszukiwaniu porządku, elo.

 Od czego zacząć porządek? Od tego gdzie chcemy go uzyskać, a później jak chcemy to zrobić. Ja chciałam ułożyć sobie codzienność, ale nie wiedziałam od czego zacząć. Moja codzienność nigdy jakoś fajnie nie działała - nie wiem z czego to wynika, ale bardzo lubię robić sobie pod górkę.  Zamiast ułatwiać sobie każdy ruch, ja komplikuję wszystko co się da - chyba dla rozrywki. Postanowiłam to nieco zmienić zmienić nieco swoje podejście. Pora zacząć pilnować swoich ruchów, kroków i postępowań. Porządki zaczęłam od instagrama: - ukrycie paruset postów - zmiana nazwy  - stworzenie grafik to zapisanych story - zdjęcia w jakiejś tematyce Nie wiem ile z tych rzeczy uda mi się utrzymać, ale zaczęłam i to jest dla mnie duży krok. Nie wyglądam jak kiedyś, co nie pozwala mi na osiągnięcie dawnej pewności siebie. Jednak nie może to zabrać mojej nowej motywacji. Nie umiem ubierać się do obecnej sylwetki ale umiem ją nieźle kamuflować na zdjęciach. To tez coś. Kolejnym etapem jest jest og...

Co jest?

 Nie jestem osobą, która uzewnętrznia się w tematach politycznych, w tematach działalności naszego rządu i wszelkich działaczy. Zawsze twierdziłam, że jest to kraj z dykty, jak nie z kartonu. To by było na tyle jeśli chodzi o moje wypowiedzi na temat mojego podejścia. Nie chciałam się angażować, boje się pokazywać na ulicach, boje się przebywać wśród ludzi, na instagramie trochę mówię w tym temacie, ale tylko trochę, bo cykam się zmiany postrzegania mnie - wszędzie jestem znana z braku zaangażowania w tematy społeczne, boję się to zmienić. Nie umiem w robienie gwiazdek Tym razem jednak już nie wytrzymuje. Kiedy przeglądam facebook'a i widzę, że covida nie ma, maseczki są złe i niebezpieczne, 5G wywołuje raka, szczepionki autyzm, a kobieta ma urodzić zdeformowane dziecko, które umrze za 2 godziny to mną telepie. Jeśli covida nie ma to dlaczego ludzie nagle z godziny na godzinę zaczynają padać z wycieńczenia? Grypa nie atakuje nagle, a stopniowo - szanujmy się do jasnej cholery. Mase...