Nie lubię wstawać z łóżka, to wiąże się z obowiązkami i wyzwaniami - łóżko jest bezpieczne i nie wymaga ode mnie nic więcej niż leżenie. Jednak od kilku dni pojawiły się we mnie dziwne pokłady energii - zamiast leżeć dodatkową godzinę przyklejona do telefonu, wstaję i działam. Poranna toaleta z myciem zębów (przed kawą! nigdy tego nie robiłam! zęby zawsze były po kawie), ogarnięcie kuchni z zalegających naczyń, wymiana kici jedzenia, przygotowanie kawy, zrobienie wody z wit C dla siebie i Bartka, zebranie naczyń z dużego pokoju, zapakowanie zmywarki. Kurde! Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę tak obrotna na chwilę po przebudzeniu to bym nie uwierzyła! Wiedziałam, że potrafię sporo ogarnąć rano, ale nigdy tyle! No dobra - nie nigdy, bo w drugiej połowie szkoły podstawowej jakoś to ogarniałam i robiłam nawet więcej - ahh kiedy to było. Fajnie myśli się o tym, jak człowiek zmienia swoje podejście i ogarnięcie w dosłownie chwilę - zaledwie tydzień temu pisałam o tym jak zacząć og...
Już nie zwykła nastolatka, a młoda dorosła próbująca zapanować nad chaosem codzienności. A wszystko, co się dzieje nieraz brzmi niewiarygodnie.