O co chodzi tak ogólnie w tym dniu? Bo ja osobiście tego nie rozumiem. Tak właściwie jest to klasyczna niedziela, prawie taka jak te bez handlu, bo sklepy tak czy tak zamknięte). Ani ta noc nie jest jakoś specjalnie długa ani ciemna, ale za to maluje się jajka. Znaczy robi się to wcześniej żeby na niedzielę były już gotowe. To jest ten element, który lubię - lubię malować te jajka, bo pozwala mi to podnieść jakoś swoją samoocenę. Co roku staram się robić je co raz ładniejsze, wczoraj np zaszalałam nieco, mogłam to czemu nie. Niby rodzina mogłaby się zbierać w każdą niedzielę albo jakąkolwiek inną losową niedzielę. Jednak komu chciałoby się tak bez okazji ubierać ładnie, przygotowywać to całe ambitne jedzenie - no komu? Mi osobiście nie. To jest chyba ten jeden z dwóch dni w roku kiedy każdy z rodziny spotka się z każdym i każdy będzie na to w pełni przygotowany. Każdy jest ładnie ubrany, ma miejsce w brzuchu na kolejne dania w kolejnych miejscach, bo przecież każdy coś przygotował i t...
Już nie zwykła nastolatka, a młoda dorosła próbująca zapanować nad chaosem codzienności. A wszystko, co się dzieje nieraz brzmi niewiarygodnie.