Pierwszy tekst o cosinusie wrzuciłam tutaj 16-go października zeszłego roku, byłam wtedy pod wrażeniem tego, jak może wyglądać szkoła i nauczanie. Nie ukrywałam mojego podziwu do tego miejsca w kolejnych tekstach, a nawet filmie stworzonym konkretnie na ten temat. Pracy wciąż nie znalazłam i nie jest tak kolorowo jakbym chciała, czyli nieco inaczej niż przy pierwszym tekście. Jednak chyba najgorsze jest to, że jest już za mną ostatni zjazd w tym liceum, co powoduje we mnie jakiś wewnętrzny smutek, bo musiałam się pożegnać z tymi ludźmi. Nawet nie wiecie jak żałuję, że tak późno zrezygnowałam z technikum - projekt nie był wart siedzenia tam tych lat. Zbieram się od kilku tygodni żeby napisać ten tekst, ale unikałam tego, bo jest to ostateczne pożegnanie z liceum cosinus. Jednak chodźmy do sedna, bo znowu gadam 3 po 3 żeby tylko wydłużyć ten moment. Ostatni zjazd to były 2 dni egzaminów. Kiedy przyszłam tutaj i pierwszy raz usłyszałam, że na koniec semestru jest egzamin, który dec...
Już nie zwykła nastolatka, a młoda dorosła próbująca zapanować nad chaosem codzienności. A wszystko, co się dzieje nieraz brzmi niewiarygodnie.