Fajnie się toczy to życie . Tak nie za łatwo, nie za trudno. Niby spełniłam swoje marzenie i pracuję wśród kosmetyków, kolorówki i wszystkiego. Drogeria jest moim miejscem na świecie, jednak moment kiedy uświadamiam sobie, że ta praca nie pozwoli mi żyć na jakimkolwiek poziomie. Obecnie jestem w stanie przeżyć. To trochę za mało moim zdaniem. Postanowiłam złamać wszystkie swoje zasady i zmienić pracę na market - wszystkie moje świętości w cholerę, na rzecz jakiegokolwiek poziomu życia bez konieczności jeżdżenia zatłoczonym, zakażonym, zaśmierdłym mpk. Planów mam obecnie całkiem sporo. Piszę ten tekst głównie jako motywację dla siebie i swojego działania, bo inaczej chyba nigdy mi się to nie uda. Złapałam się ostatnio na takim własnie olewaniu swoich planów i postanowień. Wypunktujmy rzeczy, na które zebrałam się podczas kwarantanny. Punkto uno . Wysłanie cv'ki do jednego z marketów Punkto uno duo . codzienne smarowanie ud i pośladków dwoma różnymi specyfikami wspomagającymi usu...