Przejdź do głównej zawartości

Może tym razem wyjdzie.

Fajnie się toczy to życie. Tak nie za łatwo, nie za trudno.
Niby spełniłam swoje marzenie i pracuję wśród kosmetyków, kolorówki i wszystkiego. Drogeria jest moim miejscem na świecie, jednak moment kiedy uświadamiam sobie, że ta praca nie pozwoli mi żyć na jakimkolwiek poziomie. Obecnie jestem w stanie przeżyć.
To trochę za mało moim zdaniem.
Postanowiłam złamać wszystkie swoje zasady i zmienić pracę na market - wszystkie moje świętości w cholerę, na rzecz jakiegokolwiek poziomu życia bez konieczności jeżdżenia zatłoczonym, zakażonym, zaśmierdłym mpk.
Planów mam obecnie całkiem sporo. Piszę ten tekst głównie jako motywację dla siebie i swojego działania, bo inaczej chyba nigdy mi się to nie uda. Złapałam się ostatnio na takim własnie olewaniu swoich planów
i postanowień. Wypunktujmy rzeczy, na które zebrałam się podczas kwarantanny.
Punkto uno. Wysłanie cv'ki do jednego z marketów
Punkto uno duo. codzienne smarowanie ud i pośladków dwoma różnymi specyfikami wspomagającymi usuwanie cellulitu (jeden ma spalać tłuszcz, ale w to nie wierzę xd) - planem jest używanie dwóch żeby sprawdzić, który lepiej lub jakkolwiek zadziała.
Punkto uno trio. Znalezienie sposobu na wyszczuplenie ud i działanie w tym temacie.
Punkto uno czwuro. Po kilku latach noszenia hybryd, zdjęłam je i używam odżywki - codzienne smarowanie paznokci coby bidy odżyły.
Tak właściwie na ten moment to są moje główne plany na kwarantanne.
Z pozostałych rzeczy, które mogę nazwać 'pomysł na kwarantannę' to np przemeblowanie sypialni i salony, dzięki czemu zyskaliśmy ogromną ilość dodatkowej przestrzeni.
Świat może w którymś momencie zacznie się do mnie uśmiechać, oby ten czas nastał
w miarę prędko, bo wykituję po prostu.
Na instagramie staram się dodawać zdjęcia z większą estetyką. Nie wiem już jak go prowadzić, bo wszystko zupełnie mi nie wychodzi. Mam dziwne wrażenie, że coś gdzieś popsułam po drodze i dlatego teraz nic i nie działa. Chcę żeby wszystko wróciło do normy sprzed kilku lat chcę tego spokoju ducha i życia. Po prostu i klasycznie.
Sociale.
IG: rudolfkalumnia
FB: https://www.facebook.com/jak.to.ogarnac/
YT: https://www.youtube.com/channel/UCW6awlx--fWn1OGbEu4NxHQ

na yt obecnie nic się nie dzieje, jednak mam zamiar to zmienić w czasie skoro już udało mi się ruszyć teo bloga. Jeśli przez jakiś czas utrzymam tego bloga to ruszę też z wrzuceniem jakiegoś nowego filmu, obecnie jest 5 - niczym palców u jednej dłoni lub stopy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzieci XXI wieku

Obiecałam na instagramie posta na dziś. To jest mega wygodne, bo mam motywację do działania - no w końcu obiecałam publicznie. Dzisiejszy dzień nie jest niczym specjalnym, pobudka o zdecydowanie zbyt wczesnej porze, godzinę później spacer do kuchni no i tu zaczyna się zdecydowana zmiana nastawienia oraz podejścia do wszystkiego, co do tej pory znałam. Zamiast jakiegoś porządnego śniadania, ewentualnie cholernie mocnej kawy w zamian jego grillowałam marchewkę, pokroiłam paprykę, ogórka i zrobiłam dwa sosy do warzywnych przekąsek. W międzyczasie zjadłam 4 grzanki (na każdej plasterek pomidora), zrobiłam kawę, śniadanie dla Pana zapracowanego - zaniosłam i poszłam dalej walczyć z warzywkami. Spędziłam z tym wszystkim około godziny, ale było warto. Do tej pory siedzę i wcinam te kolorowe cosiki (głupio trochę, że głównie sama, ale no co ja mogę poradzić?), sos chrzanowy na bazie jogurtu naturalnego bez laktozy jest super, a jogurt został w ostatnich dniach moim BOGIEM (dzięki lidl!) ! Był...

Gdzie ona jest?

Gdzie podziała się ta wesoła i rezolutna dziewoja, która chciała tylko żyć swoim życiem? Gdzieś przepadła i została w jakimś losowym miejscu przeszłości puszczając dalej jedynie tę bardziej rozsądną część osobowości. Rozsądna nie znaczy wcale lepsza o czym boleśnie musiałam się przekonać już nie raz i nie dziesięć, radość z życia nie jest już taka sama jak miesiące i lata temu, nie dążę już do swoich marzeń o sławie i rozpoznawalności. Teraz już tylko przeżyć, a nie żyć. W ramach poszukiwania dawnej siebie chcę wprowadzić kilka zmian w codzienności - ciekawe czy się uda. Kiedyś już próbowałam kilku z tych rzeczy, rezygnowałam z tego dość szybko przez brak motywacji. Czy może tym razem uda mi się dłużej niż kilka tygodni, może uda mi się dłużej niż miesiąc, może będę mała zapał do dbania o wszystko w tym siebie większy niż chwilowy.  Kiedy spełniłabym swoje plany świat byłaby dla mnie wygodniejszy i szybszy. Wtedy mogłabym poznać tych wszystkich ludzi na których patrzę godzinami myś...

Coś się dzieje

Pora zacząć działać w swoim życiu. Teraz to chyba jeszcze poważniejsze niż wcześniej. Teraz nie zaczynam mieszkania na koszt mame, a wspólny z Bartkiem. Zaczęłam pracę w żabce, podobało mi się - jednak po 3 tygodniach wszystko psu w dupe. Niby zmienił się właściciel sklepu i to dlatego, ale no ciul. Stwierdziłam, że jakoś to będzie i wcale nie wyszło źle. Zrobiłam dzięki mame kurs masażu gorącymi kamieniami, zaczęłam produkcję mydeł, kul do kąpieli i kilku innych takich podstawowych kosmetyków. Do tego pracuję w naturze (bardzo spoko drogeria), a w międzyczasie jeszcze mój kochany handpoke. Wszystko się powoli układa, oby tak zostało. Chcę zacząć pisać od nowa, ale to wydaje się tak mało realne, że nie wiem czy się uda. Mam nadzieję stać się ambitna i pewniejsza siebie. Niech życie w końcu się do mnie uśmiechnie