Obiecałam na instagramie posta na dziś. To jest mega wygodne, bo mam motywację do działania - no w końcu obiecałam publicznie. Dzisiejszy dzień nie jest niczym specjalnym, pobudka o zdecydowanie zbyt wczesnej porze, godzinę później spacer do kuchni no i tu zaczyna się zdecydowana zmiana nastawienia oraz podejścia do wszystkiego, co do tej pory znałam. Zamiast jakiegoś porządnego śniadania, ewentualnie cholernie mocnej kawy w zamian jego grillowałam marchewkę, pokroiłam paprykę, ogórka i zrobiłam dwa sosy do warzywnych przekąsek. W międzyczasie zjadłam 4 grzanki (na każdej plasterek pomidora), zrobiłam kawę, śniadanie dla Pana zapracowanego - zaniosłam i poszłam dalej walczyć z warzywkami. Spędziłam z tym wszystkim około godziny, ale było warto. Do tej pory siedzę i wcinam te kolorowe cosiki (głupio trochę, że głównie sama, ale no co ja mogę poradzić?), sos chrzanowy na bazie jogurtu naturalnego bez laktozy jest super, a jogurt został w ostatnich dniach moim BOGIEM (dzięki lidl!) !Była ogólnie straszna imba z jedną laską na snapie. Jak już wróciłam do pokoju to patrzę, a tam jakaś laska spami. No spoko. Patrzę, a ona ciśnie i ciśnie, ale takimi teksami, że no ja w gimnazjum miałam lepsze, ale nic nie mówię na temat tego i trzymam pełną kulturę rozmowy. Ja jak to ja nie mogłam sobie odpuścić więc postanowiłam znaleźć ją w internecie po tym jak usunęła mnie ze znajomych (XD) - JEST! znalazłam jej konto na instagramie, a ona nie ma nawet 14 lat. Jak zaczęłam sobie przypominać co ja robiłam pod koniec pierwszej klasy gimnazjum to aż przykro mi się zrobiło, bo ja w jej wieku to ledwo uczyłam się papierosem zaciągać z koleżankami w zakamarkch żeby nikt nas nie widział, a nie wyzywałam starsze, nie znane mi osoby w internecie. Rozumiem, że czasy się zmieniły, ale żeby aż tak? Dla mnie jest to osobiście przykre jak bardzo nasz świat upada, jak bardzo zmieniło się podejście dziewczynek do świata, a to ledwo 6 lat różnicy. W historii wiele się nie zmieniło, nie stało się nic o czym będą uczyć nas na lekcjach historii (no może coś się tam znajdzie, ale nic specjalnego), a poziom kultury oraz zachowania spadł niewiarygodnie. Od tej dziewczynki dowiedziałam się, że mam hiv (wywnioskowała to z mojej twarzy), że jestem deską oraz że jestem jednocześnie ulana, ze mam 'morde jak rozrzutnik gnoju', a także że uprawiam seks zapraszając do siebie wszystkich moich kolegów na grupową zabawę (po wiadomości o byciu w związku). Oczywiście mogłabym się jakkolwiek poruszyć i np zrobić dziewczynie nieco problemów, ale po co? Wystarczy, że jedna dobra dusza wysłała do niej wiadomość, która miała ją nieco skarcić za zachowanie aczkolwiek wszystko w granicach kultury oraz normy.
Dziś wrócę do domu, zobaczę Stalina, Easther, wyprzytulam ich, dam nieco miłości. Tęsknię za tymi kuleczkami, chciałabym mieć ich oboje obok siebie i móc przytulać do serduszka, patrzeć jak usypiają czy się bawią. Ogólnie często odczuwam braki moich zwierząt, ale dawno nie miałam z nimi tak długiej niezaplanowanej rozłąki. Zazwyczaj wszystko trzyma się planu przez co wiem dokładnie kiedy znowu je spotkam przez co nie stresuje się aż tak, ale teraz przedłużenie o 2 dni jest jednak czymś więcej.
Zapraszam na snapa : rudolfkalumnia
Oraz instagrama : rudolfkalumnia
Tam będą co raz regularniej dodawane relacje z dni równie dziwnych dni jak ten dziś.
Komentarze
Prześlij komentarz