Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2019

Jestem gruba i brzydka

Nie wiem. Serio. Mam ochotę napisać coś tutaj i to nie taką ochotę w stylu, że po prostu napisać, ale w środku czuję ogromną chęć powiedzenia wam czegoś więcej niż zwykle. W planach mam napisanie kolejnego tekstu o cosinusie, bo zaskakuje mnie na każdym zjeździe, w stopniu takim, że ciężko wam to sobie wyobrazić. Jeszcze chcę pokazać wam pewien przepis na mega prosty i smaczny obiad z ziemniaków i cebuli (ale pierw muszę to zrobić raz jeszcze i zrobić zdjęcie zanim zniknie). Chciałabym wspomnieć o mojej nowej miłości jaką jest siłownia, ale nie potrafię na nią sama chodzić. O poczuciu własnej bezużyteczności. Mogę powiedzieć wręcz, że jestem gruba, brzydka i nic mi w życiu nie wychodzi. Ale czy to co czuje w środku będzie prawdą? Nie wiem. Będ...

Jedzenie na imprezę albo fency obiad!

Czasami mamy ochotę zrobić sobie jakiś obiad, który będzie nieco odbiegał od normy, ale co tu stworzyć żeby się najeść, ale nie robić przy tym ziemniaków czy makaronu? Nie jest łatwo znaleźć coś, co będzie spełniało wszystkie kryteria. Bo w sumie w obiadach głównym zapychaczem są ryż, makaron, ziemniaki czy inna kasza. Jednak to, co pokażę wam dziś może robić i za fency obiad, który możecie zjeść oglądając jakiś serial czy tam film, co kto woli, ale też możecie zabrać to na imprezę i zrobić wielkie zaskoczenie czymś wybitnie prostym i mocno niezdrowym <3 Oczywiście nie polecam jeść tego dziennie, a nawet raz w tygodniu - raczej raz w miesiącu jeśli nie jedliśmy w nim jeszcze żadnej takiej bomby. Dobra, może zdradzę w końcu o czym tak opowiadam. Chodzi konkretnie, o nachosy i klasyczny dip do nich! Coś tak banalnie prostego, a tak dobrego i zapychającego, że szok. Składniki, których będziecie potrzebowali: - 2 łyżeczki masła (albo margaryny, jak kto woli) - pół nie dużej cebuli (...

Nintendo Switch

Miałam napisać dzień później, ale no właśnie! Ten dziwny sprzęt jakim jest nintendo switch wciąga niemiłosiernie. Ogólnie oczywiście. Możecie powiedzieć, że gry nie są dla was, zrozumiem - spoko. Jednak jeśli ogólnie życiowo uważacie, że granie na konsoli jest czymś, co może was wciągnąć na wiele godzin to tutaj będziecie zachwyceni jeszcze bardziej. Istnieje jeszcze trzecia opcja, kiedyś uwielbialiście grać, ale to, co wychodzi na nowe konsole jest nie dla was i nie umiecie się wciągnąć w nic konkretnego, a jedynie żałujecie wydanych pieniędzy - to byłam ja. Switch ma w swojej ofercie wiele gier z naszego dzieciństwa, bo tak właściwie jest to konsola skierowana dość mocno do dzieci. Gry z serii Pokemon (Bartek je uwielbia i na dzień dobry kupił sobie jedną z części) zaspokoją nawet najstarszych fanów jak tak patrzę na fascynację mojego lubego podczas grania, a może lubicie postacie z serii, ale samo toczenie fabuły nie jest dla was? To też była moja sytuacja (ogólnie opisuję tutaj mo...

Dziwna codzienność

Zwykle wszystko działo się dość spokojnie i bez większych niespodzianek. Jednak nie teraz. Coś się zmieniło, coś się stało. Moja codzienność wcześniej była klasyczna - jakaś praca, jakieś sprzątanie, klasyczne spotkania ze znajomymi czy chłopakiem, dłuższa chwila przed laptopem i tak to wszystko się toczyło. Chciałam zmian, ale nie umiałam się do nich zebrać, bo wszystko było jakieś takie nierealne więc rezygnowałam, bo i po co ryzykować skoro prawdopodobnie się nie uda. Jakiś czas temu coś się jednak zmieniło, nie wiem dlaczego, ale tak się stało. Mieszkam z młodym, z Easther, mame jest u nas niemal codziennie i pasuje mi to, zwłaszcza że bardzo dużo czasu spędzam u Bartka. Wyjeżdżam np. w czwartek rano i wracam w poniedziałek wieczorem, bo tak jest wygodnie. Ostatnio bardzo dużo czasu spędzamy razem, chyba chcemy się przyzwyczaić do siebie na codzień, bo już w styczniu będziemy mieszkać razem. Zaczniemy nowe życie we trójkę - Bartek, ja i nasza mała Easther, nasze wiecznie śpiące i ...

Jak rozplątać dredy?

Wiele osób, a tak właściwie to niemal każda osoba, którą spytacie o pozbywanie się dredów powie, że jedynym rozwiązaniem jest je uciąć. Sama wychodziłam z założenia, że może takie, które są świeże, mało ubite idzie jeszcze jakoś uratować, ale dobrze zrobione, dociągane i wgl przez ponad rok nadają się jedynie do ścięcia. Wiecie przecież jak to działa, plątanie włosów na potęgę tak bardzo żeby przypadkiem żadne włosy nie chciały wyjść i żeby wszystko trzymało się zbitej kupy, bo przecież rozczochrane dredy nie wyglądają fajnie. Pamiętacie Bartka, prawda? Moje dredowe love. Sama robiłam te dredy od podstaw, nie raz dociągałam, doczepiałam, poprawiałam, myłam, ja robiłam to wtedy, kiedy przychodziła duża potrzeba - on poprawiał i dociągał je sam średnio raz w tygodniu. Zawsze zadbane i bardzo dobrze dociągnięte i ubite dredy, takie jakie każdy dredziarz bez salonu fryzjerskiego dbającego o jego głowę chciałby mieć. Jakiś tydzień temu Bartek powiedział, że chciałby pozbyć się dredów, bo za...