Jak część z Was może wiedzieć, towarzyszą mi zaburzenia lękowe i fobia społeczna. Nie jest łatwo tak sobie pomyśleć, że o poszłabym na siłownie skoro już mam karet i po prostu pójść. Ostatnio poszłam pierwszy raz sama. Zbierałam się do tego miesiąc, nawet płacenie co miesiąc za karnet nie dawało mi wystarczającej motywacji żeby ruszyć się samemu pobiegać. Zawsze chodziłam z Bartkiem, mimo że miałam już parę razy iść sama, ale nie dałam rady. Ostatnio postanowiłam, że pójdę po lekarzu i jeśli nie wyjdę na czas to nie pójdę i jak na złość w tym momencie kolejka zaczęła ruszać się jakby szybciej. Stało się! Nie mogłam już zmienić zdania, chociaż kusiło, postanowiłam iść i dać radę. Nie było lekko wejść tam, a problem pojawił się jednak dopiero po wejściu do szatni - tam już było dużo ludzi, a nigdy wcześniej nie miałam takiej sytuacji. Dobra, udało mi się przebrać i jakoś to tam działa, ale nie! Na samej siłowni było tak dużo ludzi, że nawet nie mogłam wybrać bieżni obok której obie by były wolne. Chciałam się już załamać, jednak jeszcze jeden plask w ryjca! Przyzwyczaiłam się do jednej bieżni, z jednym sposobem ustawiania prędkości/ czasu/ nachylenia i wgl wszystkiego, a tutaj jest przecież inaczej. Nie mam wyboru, no nie zejdę przecież jak debil z bieżni i nie wyjdę, bo co to by miało być.
Postanowiłam, że odpalę sobie serial, ustawię prędkość i nachylenie, a jeśli ta bieżnia tez ma jakiś czas po którym automatycznie się odłącza to cóż. Na moje szczęście nie miała, a ja sobie biegałam przez 46 minut (no może nie biegałam, a chodziłam bardzo szybko). Nie wiem czy spociłam się bardziej przez wysiłek jakim jest dla mnie jakakolwiek aktywność fizyczna, czy przez stres spowodowany obecnością tak dużej ilości ludzi. Już myślałam, że wszystko się skończyło dobrze i będę miała spokój, ale jednak jak widać takie zakończenie historii nie było dla mnie pisane. Wchodzę do szatni w celu zdjęcia przepoconych ubrań i odziania tych ulicznych, ale nawet to nie mogło być dla mnie proste. Jakiś wyższy byt chciał abym czuła się jeszcze gorzej więc ponownie ustawił w szatni dużo osób w tym jedną ponownie dokładnie obok mnie.
Jednak mimo tej dość nie przyjemnej sytuacji związanej z pierwszym samodzielnym wyjściem na siłownie wiem, że każde kolejne będzie łatwiejsze, bo faktycznie każdy ma swoją robotę i swoje zajęcia. Jedni przychodzą ćwiczyć w zaciszu własnych słuchawek, a inni posiedzieć po prostu z telefonem i odhaczyć, że zaliczyli dziś pobyt na siłowni. Ja będę jedną z tych osób, które będą zaglądać tam nie tylko żeby się pokazać, a póki co nawet tylko biegać, ale przy serialu!
Pierwszy raz jest zawsze najgorszy, to tak samo jak z seksem. Pierw boimy się iść na spotkanie, na którym ma do czegoś dojść, a z czasem takie spotkania są dla nas codziennością nawet przy zmianie lokalizacji. Skoro jesteśmy w stanie przyzwyczaić się do seksu to i takie wyjścia z czasem staną się dla nas codziennością!
Postanowiłam, że odpalę sobie serial, ustawię prędkość i nachylenie, a jeśli ta bieżnia tez ma jakiś czas po którym automatycznie się odłącza to cóż. Na moje szczęście nie miała, a ja sobie biegałam przez 46 minut (no może nie biegałam, a chodziłam bardzo szybko). Nie wiem czy spociłam się bardziej przez wysiłek jakim jest dla mnie jakakolwiek aktywność fizyczna, czy przez stres spowodowany obecnością tak dużej ilości ludzi. Już myślałam, że wszystko się skończyło dobrze i będę miała spokój, ale jednak jak widać takie zakończenie historii nie było dla mnie pisane. Wchodzę do szatni w celu zdjęcia przepoconych ubrań i odziania tych ulicznych, ale nawet to nie mogło być dla mnie proste. Jakiś wyższy byt chciał abym czuła się jeszcze gorzej więc ponownie ustawił w szatni dużo osób w tym jedną ponownie dokładnie obok mnie.
Jednak mimo tej dość nie przyjemnej sytuacji związanej z pierwszym samodzielnym wyjściem na siłownie wiem, że każde kolejne będzie łatwiejsze, bo faktycznie każdy ma swoją robotę i swoje zajęcia. Jedni przychodzą ćwiczyć w zaciszu własnych słuchawek, a inni posiedzieć po prostu z telefonem i odhaczyć, że zaliczyli dziś pobyt na siłowni. Ja będę jedną z tych osób, które będą zaglądać tam nie tylko żeby się pokazać, a póki co nawet tylko biegać, ale przy serialu!
Pierwszy raz jest zawsze najgorszy, to tak samo jak z seksem. Pierw boimy się iść na spotkanie, na którym ma do czegoś dojść, a z czasem takie spotkania są dla nas codziennością nawet przy zmianie lokalizacji. Skoro jesteśmy w stanie przyzwyczaić się do seksu to i takie wyjścia z czasem staną się dla nas codziennością!
Komentarze
Prześlij komentarz