Wiele barier można pokonać, ale na pewno nie wszystkie.
Ja jestem pewna, że pokonam bariery szkolnej. Muszę odpuścić kilka przyjemności i nie uszczęśliwić pewnej małej duszyczki, bo nadgonienie tematów nie będzie możliwe jeśli w domu prawie mnie nie będzie. Muszę znaleźć kilka zeszytów, książek, a później momentalnie zacząć działać.
Spotkanie minęło całkiem spokojnie, ale oczywiście nie był to szczyt moich marzeń. Nie będę się rozwijać na temat spotkania z ojcem. Po prostu nie warto. Sam pobyt do jego przybycia był bardzo przyjemny, ale wszystko co dobre szybko się kończy.
Wróciłam do domu i uświadomiłam sobie, że wcale nie mam lekko (tym razem serio). 350 zł za pralkę przepadło, bo pewien niezbyt przyjemny człowiek, który miał przywieźć mi pralkę nie jest łaskaw nawet odebrać telefonu, a co dopiero mówić tu o oddaniu pieniędzy albo przywiezieniu mi pralki. W mieszkaniu nic nie chce ze mną współpracować, a pewna część rzeczy czy sprzętów wręcz nie działa zupełnie. Jedyny w pełni sprawny fragment to mój pokój (no może prócz okien i żyrandola, który albo świeci albo jest wentylatorem). Od rana myślałam o tym czy w całym chaosie panującym na mieszkaniu uda mi się znaleźć najważniejszy zeszyt i książkę do niego.
Wróciłam do domu i całkiem szybko udało się odszukać skarb - cholernie wręcz zajebiście wielkim szczęściem zostałam dziś obdarowana! Większość notatek już mam! Jeszcze konstrukcje (rysunki z kresek i łuków, które ostatecznie dają wzór do konkretnego kawałka ubrania). Nie wyobrażacie sobie jak bardzo mi ulżyło kiedy to zobaczyłam - byłam przekonana, że znów spędzę na pisaniu kilka godzin, a później kilka kolejnych na zabawie z ołówkiem i linijką. Mogę spać spokojniej, chyba najspokojniej a ostatnich nastu nocy.
A jeśli jesteście ciekawi czy dziś dałam radę to TAK. Do szkoły spóźniłam się niewiele (kwestia tramwaju), zrobiłam chyba wszystko, co chciałam i mogę poczuć dumę oraz z czystym sumieniem wypić piwo. Na jutro również plany są ambitne.
Jeśli macie problem ze akceptacją swojego ciała i uważacie, że wyglądacie źle to polecam dla podniesienia własnej wartości zacząć jeść tak chociaż lekko zdrowiej - daje to pewnego razu satysfakcję i poczucie, że robimy coś dobrego dla siebie. Polecam.
Ja jestem pewna, że pokonam bariery szkolnej. Muszę odpuścić kilka przyjemności i nie uszczęśliwić pewnej małej duszyczki, bo nadgonienie tematów nie będzie możliwe jeśli w domu prawie mnie nie będzie. Muszę znaleźć kilka zeszytów, książek, a później momentalnie zacząć działać.
Spotkanie minęło całkiem spokojnie, ale oczywiście nie był to szczyt moich marzeń. Nie będę się rozwijać na temat spotkania z ojcem. Po prostu nie warto. Sam pobyt do jego przybycia był bardzo przyjemny, ale wszystko co dobre szybko się kończy.
Wróciłam do domu i uświadomiłam sobie, że wcale nie mam lekko (tym razem serio). 350 zł za pralkę przepadło, bo pewien niezbyt przyjemny człowiek, który miał przywieźć mi pralkę nie jest łaskaw nawet odebrać telefonu, a co dopiero mówić tu o oddaniu pieniędzy albo przywiezieniu mi pralki. W mieszkaniu nic nie chce ze mną współpracować, a pewna część rzeczy czy sprzętów wręcz nie działa zupełnie. Jedyny w pełni sprawny fragment to mój pokój (no może prócz okien i żyrandola, który albo świeci albo jest wentylatorem). Od rana myślałam o tym czy w całym chaosie panującym na mieszkaniu uda mi się znaleźć najważniejszy zeszyt i książkę do niego.
Wróciłam do domu i całkiem szybko udało się odszukać skarb - cholernie wręcz zajebiście wielkim szczęściem zostałam dziś obdarowana! Większość notatek już mam! Jeszcze konstrukcje (rysunki z kresek i łuków, które ostatecznie dają wzór do konkretnego kawałka ubrania). Nie wyobrażacie sobie jak bardzo mi ulżyło kiedy to zobaczyłam - byłam przekonana, że znów spędzę na pisaniu kilka godzin, a później kilka kolejnych na zabawie z ołówkiem i linijką. Mogę spać spokojniej, chyba najspokojniej a ostatnich nastu nocy.
A jeśli jesteście ciekawi czy dziś dałam radę to TAK. Do szkoły spóźniłam się niewiele (kwestia tramwaju), zrobiłam chyba wszystko, co chciałam i mogę poczuć dumę oraz z czystym sumieniem wypić piwo. Na jutro również plany są ambitne.
Jeśli macie problem ze akceptacją swojego ciała i uważacie, że wyglądacie źle to polecam dla podniesienia własnej wartości zacząć jeść tak chociaż lekko zdrowiej - daje to pewnego razu satysfakcję i poczucie, że robimy coś dobrego dla siebie. Polecam.
Komentarze
Prześlij komentarz